Tag Archives: Liga Mistrzów

Czy pieniądze niszczą piłkę nożną? O centrum i peryferiach współczesnego futbolu

Oczywiście stwierdzenie „pieniądze nie grają” ma swoje uzasadnienie, ponieważ – teoretycznie – każdy zespół może wygrać z każdym. W praktyce jednak dostęp do sukcesów, a zatem kolejnych transz wpływów i lepszych piłkarzy jest ograniczony do najbogatszych.

Wieść niesie, że od przyszłego sezonu na koszulkach FC Barcelony znajdzie się reklama katarskich linii lotniczych. Żadna tam fundacja czy UNICEF; duma Katalonii idzie z duchem czasów, a popycha ją do tego dług na kwotę ponad 500 milionów Euro. To zresztą paradoks, ale chyba i lekka hipokryzja, że klub, który już dawno jest komercyjnym global brand, dopiero teraz „oddaje” swoje barwy biznesowym mechanizmom.

Sytuacja współczesnej piłki nożnej upodabnia się do innych dziedzin życia społecznego, które poddają się naciskom ekonomii. W takim przypadku sport ulega grze podaży i popytu, stając się towarem funkcjonującym w kulturze konsumpcyjnej. Widowisko piłkarskie opiera się na podobnych zasadach, co wizyta w galerii handlowej czy w kinie. Konsumenci płacą za wstęp i oczekują spełnienia pewnych potrzeb. Ma to swoje konsekwencje. Po pierwsze, wokół piłki nożnej jako zjawiska o ogromnym potencjale marketingowym gromadzą się podmioty biznesowe i medialne. Tworzy się tzw. „złoty trójkąt” (pojęcie Barry’ego Smarta), w którym nierozłącznie splatają się ze sobą sport, media i korporacyjny sponsoring. Dwa ostatnie czynniki „wchodzą” w sport tylko tam, gdzie stopa zwrotu inwestowanych nakładów będzie prawdopodobnie największa. Inwestują w najlepsze piłkarskie marki, które generują największe zainteresowanie potencjalnych „klientów” (kibiców). Kibice wybierają „marki”, które oferują najwyższą jakość i poziom gry. W tej sytuacji najlepsi przyciągają największe zainteresowanie fanów, co staje się ważną kartą przetargową w rozmowach ze sponsorami. Media natomiast (szczególnie telewizja) płacą ogromne sumy za prawa do transmisji najlepszych lig.

Wskutek komercjalizacji piłki nożnej tworzą się w jej obrębie „centrum” (czy „rdzeń”), „półperyferie” i „peryferie”. Są to pojęcia, które w naukach społecznych rozwija m.in. Immanuel Wallerstein. Wprawdzie odnosił powyższe określenia do swojej koncepcji systemu-świata (i poniekąd krytyki kapitalizmu), ale wydaje się, że mogą one posłużyć również do analizy świata futbolu. W nim również mamy do czynienia z akumulacją kapitału jako siłą napędową (napędza ona sukces sportowy i materialny), a także z „nierówną wymianą” i nierównym podziałem kapitału w centrum i peryferiach. Tu także występują obszary „półperyferyjne”, istnieją kluby „hegemoniczne”, „skazane na sukces”, a także kluby, które są skazane na peryferyjny niebyt. Czytaj dalej

Reklamy

Dodaj komentarz

Filed under Kossakowski

Widzew w Lidze Mistrzów (część 2)

Poniższy tekst w całości ukazał się w ostatnim, jubileuszowym numerze „Kroniki Miasta Łodzi„, poświęconym najważniejszym wydarzeniom w mieście w ramach ostatniego dwudziestolecia. Jego pierwsza część do przeczytania tutaj.

fot. Adam Jurek

Europejskie eliminacje do elity, czyli runda wstępna Ligi Mistrzów

Po zdobyciu trzeciego w historii klubu mistrzostwa kraju od potyczek z najlepszymi drużynami kontynentu dzieliła łodzian jeszcze jedna niebagatelna przeszkoda, runda wstępna. Los zdecydował, że rywalem Widzewa na tym etapie został mistrz Danii, Broendby Kopenhaga. Pierwszy mecz odbył się w Łodzi. Na odnawianym w tym czasie stadionie nowo zakupieni gracze (Dembiński i Majak) dali gospodarzom wygraną 2:1. Duży udział w tym zwycięstwie mieli też zawodnicy pozyskani od największego krajowego rywala, czyli stojący dwa miesiące wcześniej po przeciwnej stronie barykady Szczęsny i Michalski. Można rzec, że w przeciwieństwie do obecnej sytuacji były to czasy, kiedy mistrz Polski mógł zgromadzić niemal wszystkich najlepszych graczy ligi polskiej i spróbować zawojować nimi Europę. Czytaj dalej

3 Komentarze

Filed under Jurek

Widzew w Lidze Mistrzów (część 1)

Poniższy tekst w całości ukazał się w ostatnim, jubileuszowym numerze Kroniki Miasta Łodzi, poświęconym najważniejszym wydarzeniom w mieście w ramach ostatniego dwudziestolecia. Autor dziękuje redakcji za możliwość udostępnienia jego części w dniu 22 maja, w którym to miał miejsce słynny mecz Widzewa z Legią Warszawa.
fot. Adam Jurek
(zdjęcie ze zbiorów własnych, pochodzące z późniejszych  aniżeli opisywane wydarzenia wyjazdów do Warszawy)

Jest styczeń 2012 roku. Autobus linii „85” podjeżdża na róg ul. Niciarnianej i al. Piłsudskiego w Łodzi. Wysiadam. Idę wzdłuż charakterystycznych pawilonów handlowych przy szerokim deptaku, mijam niedawno zamknięty kultowy bar „u Cygana” przy Tunelowej, wreszcie podchodzę do małej stróżówki. – Pan do kogo? – Do nikogo, po wspomnienia, można trochę posiedzieć? – No można… byle nie za długo. I tak, w ten mroźny dzień i w tej panującej wokoło ciszy przechadzam się po obiekcie, który bywał jednym z najbardziej gorących i najbardziej głośnych miejsc w Europie. Przynajmniej na te dwie godziny… tuż przed, tuż po, oraz w trakcie potyczek lokalnej drużyny piłkarskiej. Jesteśmy przy al. Piłsudskiego 138, na stadionie Widzewa Łódź im. Ludwika Sobolewskiego. Czytaj dalej

2 Komentarze

Filed under Jurek

Oto wielka tajemnica futbolu…

Nie ma piękniejszej gry nad futbol. I nie ma gry bardziej przewrotnej, paradoksalnej, nieodgadnionej.

W zakończonym już nieomal sezonie było bez liku momentów, którymi dałoby się podżyrować to twierdzenie. Czy byłoby bowiem wielką przesadą powiedzieć, że w historii nowożytnego futbolu (epoki piłkarskie biegną szybciutko, więc cezurą, łatwą do podważenia, jest tu dla mnie data powstania Premier League — 20 lutego 1992 roku) nie było roku równie fascynującego, obfitującego w nagłe zwroty akcji i bliską chaosowi nieprzewidywalność? (Teza, którą zapewne również łatwo obalić, ale po takiej końcówce ligi angielskiej, Ligi Mistrzów, a nawet ligi polskiej, łatwo o egzaltację). Sobotni finał jedynie dopełnił miary, był ostatnim akordem tej przedniej urody futbolowej symfonii, choć w ciągu tych miesięcy częściej wybrzmiewała ona Webernowską dodekafonią niż skończoną czystością muzyki Bacha. Czytaj dalej

4 Komentarze

Filed under Krzymianowski