Dlaczego futbol

Główkujemy tu nad piłką w czterech. A polecamy swoje główki choćby dlatego, że… przemawia za nami życiowe i futbolowe doświadczenie — ten niepodważalny argument przemądrzałych starców — mamy bowiem coś około 127 lat, jedną aktualną i kilka nieaktualnych żon, czworo dzieci, a nasz autorytet poświadczają dodatkowo 2 tytuły doktorskie, szczegółowa orientacja w zagadnieniach ontologii i socjologii, kilka książek i powieści, a przede wszystkim eony czasu spędzonego na boisku, przed telewizorem i komputerem, kiedy to zamiast brać się za bary z życiem, jak przystało mężczyznom, zamiast płodzić kolejne dzieła, mnożyć posiadane dobra tudzież zwielokrotniać nasz reprodukcyjny sukces, na różne sposoby oddawaliśmy się w posiadanie tej szczególnej fiksacji zwanej piłką nożną.

Każdy miał swoje powody, aby trafić na tę potępieńczą ścieżkę — pierwszy został wyhodowany na kibola przez ojca, drugi zwiedziony we wczesnej młodości mirażem sukcesów polskiego futbolu, trzeci niezrozumiałą już nawet dla niego samego fascynacją reprezentacją RFN na mundialu w Meksyku, wreszcie czwarty – propagandą “Trybuny Ludu”.  I choć z czasem — gdy nadzieje na uwielbienie tłumów, decydujące bramki strzelane w doliczonym czasie gry i posiadanie w charakterze żony istoty z kategorii WAGs uległy okrutnej falsyfikacji — zmuszeni zostaliśmy do obrania innych dróg prowadzących do życiowego sukcesu, śmiało można założyć, że gdyby tylko jakiś kapryśny i rozrzutny bóg w przypływie dobrego humoru zaoferował nam wymianę naszych losów na rzecz ławki rezerwowych Atletico Madryt, Tottenhamu, Barcelony a w jednym przypadku nawet Widzewa, nasze wahania nie byłyby długie, a i wiara w siły wyższe zdecydowanie by się w nas wzmocniła (tymczasem pozostaje mniej więcej w stosunku 1:3).

Ponieważ jednak prawdopodobieństwo takiego obrotu spraw wydaje się mizerne, postanowiliśmy dawać od czasu do czasu upust nabytemu wiele lat temu futbolowemu bzikowi, pisząc o tym i owym, niekiedy na serio, często z dystansem, bez szczególnego nacisku na aktualność. „Z główki” jest bowiem przede wszystkim próbą połączenia przeszłości i teraźniejszości — konfrontacji głęboko zasianego w nas lata temu fioła z nabytą z czasem świadomością, jak bardzo pozostaje on poza kontrolą naszej woli, ożenienia młodzieńczych uniesień z dojrzałą refleksją. Mamy ambicję, by pisać o piłce tak, jak na to zasługuje — inteligentnie, ale z dystansem, ironicznie, choć i z sentymentem do tych najczystszych emocji, przy których pierwsze miłości to wyrachowane i konwencjonalne podchody.

Co zresztą pozostaje w dzisiejszym świecie nam, mężczyznom, którym tak długo wmawia się, że pożera nas kryzys tożsamości, że zaczynamy w to bezwiednie wierzyć? Jak to określił Peter Sloterdijk w Kryształowym pałacu: „ostatni horyzont męskich wysiłków w zorganizowanym świecie stanowią sport i splin”. Nie wypieramy się skłonności do splinu, ale w weekend i niektóre środy wybieramy jednak futbol.

Jurek, Kieruzel, Kossakowski, Krzymianowski

2 responses to “Dlaczego futbol

  1. No dobra, trzech, a dwie żony???? Ni w ząb się nie dzieli. Pozdrawiam i trzymam kciuki za ten projekt.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s