Galeria ludzi negatywnie zakręconych. Odsłona I: Wojciech Kowalczyk

Zacznę od mało śmiesznego i jeszcze mniej inteligentnego dowcipu:

Kowalczyk postanowił zrobić żonie niespodziankę. Poszedł do fryzjera, zgolił wąsy i przystrzygł krótko włosy. Kiedy wrócił, żona rzuciła mu się na szyję i zaczęła namiętnie całować.

— Wiedziałem, kochanie, że zrobię ci niespodziankę!

— Och, to ty?! — krzyknęła speszona żona.

Wojtek Kowalczyk jest osobą o dwóch obliczach. Pierwsze jestem w stanie zaakceptować, drugie zaś budzi we mnie uczucie lekkiego zażenowania. Zasadniczy problem polega na tym, że pierwszy „Kowal” kończy się gdzieś na przełomie 2003 i 2004 roku. Pan Wojtek goli wówczas wąsa, rezygnuje z błyskotliwej kariery, a w konsekwencji puchnie i łysieje. Atakuje go też w pewnym momencie wirus „zrzędy”, co sprawia, iż mentalnie niebezpiecznie zbliża się do największego krytyka wśród tzw. „znawców futbolu”, czyli „spoconego Janka”. Kwestie alkoholowe już na wstępie pozostawmy na boku, bo jak donosi pewien portal, Wojtek nie pije, ponieważ jest ekspertem telewizyjnym i nie ma na to czasu. Historię jego kariery piłkarskiej także można przemilczeć, bo Kowalczyk-sportowiec i Kowalczyk-dziennikarz to dwie zupełnie różne osoby.

Przejdźmy do kwestii zasadniczej, czyli obecnie wykonywanego przezeń zawodu. Wojciech Kowalczyk jest tak zwanym komentatorem i tak zwanym fachowcem piłkarskim stacji Polsat i Polsat Sport. Brzmi to rzecz jasna nadzwyczaj dumnie i poważnie. Najczęściej pojawia się w towarzystwie Mateusza Borka, Romana Kołtonia i Bożydara Iwanowa. Swoimi opiniami zabawia nas m.in. w programach „Cafe Futbol” i „Magazyn Ekstraklasy”.

Charakterystykę jego wyczynów dziennikarskich zacznijmy może od tego, że „Kowal” ma bardzo ograniczony punkt widzenia. W jego postrzeganiu świata szansę na aprobatę mają tylko gracze Barcelony oraz bliscy koledzy. Trudno bowiem spodziewać się, by „Kowal” powiedział o Piotrze Świerczewskim, że ten nie nadaje się na trenera (menadżera) klubu polskiej ekstraklasy. Nie dziwi też, że z ust naszego medalisty olimpijskiego padają słowa o tym, że ŁKS Łódź na pewno się w lidze utrzyma. Dla fanów tego klubu mam smutną wiadomość — przewidywania naszego bohatera rzadko się sprawdzają.

Wyłączywszy kumpli i Barcelonę, Kowalczyk wprowadza w życie wyższą zasadę krytykanctwa. Smuda powołuje Jelenia? Źle! Smuda nie powołuje Jelenia? Też źle. Dziś nasz bohater jest jednym z największych orędowników powołania na Euro 2012 napastników Ruchu Chorzów — Jankowskiego i Piecha. Wydaje się jednak, że Robert Lewandowski, nasz skarb i duma narodowa, nawet o kulach grałby lepiej niż wspomniani wyżej zawodnicy. Argument pana Wojtka, że wyżej wymienieni — w przeciwieństwie do Brożka, Sobiecha czy Jelenia — „grają”, trudno traktować poważnie, bo w Cracovii też jacyś piłkarze grają. „Kowal” domaga się głośno powołań także dla innych piłkarzy, m.in. Boruca czy Żewłakowa. Dyskutować na ten temat można długo, ale jestem w stanie uwierzyć, iż są osoby, które nie zaakceptowałyby miejsca na ławce rezerwowych i skutecznie starałyby się zepsuć atmosferę na zgrupowaniach. Rozliczenie tak czy owak przyjdzie za dwa miesiące. Jestem jednak pewny, że Kowalczyk w przypadku sukcesu Polaków na Euro do błędu się nie przyzna. On w swoim mniemaniu ich prawdopodobnie nie popełnia.

 Wojtek Kowalczyk jest w ogóle niepoprawnym pesymistą i człowiekiem małej wiary. Nie trzeba sięgać pamięcią daleko, by się o tym przekonać:

1) Liga Europejska. Eliminacje. Spartak Moskwa – Legia Warszawa 2:3.

„Kowal” przed meczem nie daje żadnych szans warszawskiej drużynie i mówi coś o walce o zachowanie twarzy i uniknięcie blamażu. Skończyło się tak, jak się skończyło. Legia awansowała dalej i do dziś trudno uwierzyć mi, że taki pesymizm mogła przejawiać osoba związana kiedyś z warszawskim klubem.

2) Liga Europejska. Rozgrywki grupowe.

Wedle słów Kowalczyka Wisła Kraków powinna właściwie po dwóch pierwszych przegranych meczach zrezygnować z walki w europejskich pucharach, bo tylko się kompromituje, a o awansie nie ma w ogóle mowy. Skończyło się tak, jak się skończyło. Wisła Kraków przeszła dalej.

3) Damien Perquis.

Kowalczyk uważa tego piłkarza za totalne nieporozumienie. Jak może grać w reprezentacji obrońca klubu znajdującego się w strefie spadkowej? (A Dudka może?). Pech polega na tym, że Kowalczyk wygłosił opinię tuż przed meczem z Portugalią, w którym Perquis zagrał świetnie.

4) Sprawa trochę z zamierzchłych czasów. Kowalczyk z ekipą „Cafe Futbol” urządzają szopkę z powołaniem Artura Wichniarka do kadry Beenhakkera. Okazuje się, że piłkarz jest dobrym kumplem ekipy i tu można szukać źródła zamieszania. Leo wiedział lepiej. Wichniarek wylądował w Lechu, pożuł trochę gumę i przepadł.

Czy Wojciech Kowalczyk w którymś momencie przyznał się do błędu? Nie odnotowałem takiego przypadku. „Kowal” popisuje się także swoimi przemyśleniami na blogu, a to już doprawdy kabaret. Po Gran Derbi pisze: „Widzicie? Tak to jest, jak się nie słucha inteligentnego człowieka, czyli Guardioli. Zdobył gość mistrzostwo tyle razy, że Mourinho może tylko pomarzyć i już jakiś czas temu wolał się skupić na Lidze Mistrzów. […] Wygrał zespół [Real — przyp. M.S.] zdecydowanie lepszy — bezdyskusyjnie. Ale przeciwnicy nie podjęli rękawicy, bo wszystko podporządkowali Chelsea. Najważniejszemu bojowi w karierze trenerskiej Guardioli”. Przypomnijmy na wszelki wypadek, że w tym „najważniejszym boju w karierze trenerskiej Guardioli” wygrał trener znikąd, Torres odżył i wbił gwóźdź do trumny Barcelony, a ideał sięgnął bruku.

Tym samym Wojtek Kowalczyk w mojej „Galerii ludzi negatywnie zakręconych” otrzymuje specjalne wyróżnienie w kategorii piłkarskiego pseudofachowca. Niech będzie dla nas antywzorem.

 Michał Stępniak

Reklamy

Dodaj komentarz

Filed under Występy gościnne

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s